Elektryczne hulajnogi – dobry pomysł na biznes

Wystarczy szybki rzut oka na liczby, aby nabrać pewności, że sieć elektrycznych hulajnóg to doskonały pomysł na zarabianie. Koszt zakupu jednego takiego jednośladu, jakie jeżdżą z logo Lime, to około 1,2 tys. zł. Przy obecnych cenach wynajmu: 2–3 zł za uruchomienie i 0,50 zł za minutę jazdy, biorąc pod uwagę niespełna 8 minut przeciętnego trwania przejazdu, wychodzi na to, że za jeden kurs sieć inkasuje 6, a konkurencyjny Bird nawet 7 złotych. Mnożąc to przez 5,5, czyli średnią dobową liczbę przejazdów (to międzynarodowa statystyka dla Birda), mamy dzienny przychód na poziomie 33–39 złotych. Od tego trzeba oczywiście odjąć 12 zł za tzw. juicing, czyli ładowanie baterii przez osoby prywatne pracujące na rzecz operatora, pomnożyć przez 30 dni i uzyskujemy około 750 zł wpływów miesięcznie. Hulajnoga zwraca się więc po niespełna dwóch miesiącach jazdy po mieście.



Kiedy taką szybką kalkulację przeprowadził jeden z menedżerów uruchamiający w Warszawie system carsharingowy, złapał się za głowę. Wyszło, że zamiast angażować się w drogie elektryczne auta, powinien całkiem zmienić model i uruchomić wypożyczalnie hulajnóg. No ale było już za późno. Któż jeszcze rok temu spodziewał się bowiem, że tak ładnie się to zjawisko u nas rozwinie. Bez wątpienia za rozmiar sukcesu najbardziej odpowiedzialni są pionierzy – Lime i Bird, którzy szybko i na dużą skalę zarzucili swoje sieci. To tak jak z bankami, które działając w dużej masie, łatwo zmieniają nawyki konsumentów – najpierw przyzwyczajają nas do płacenia zbliżeniowego, a później korzystania z Blika. Sukces hulajnóg został więc zaszyty w samym modelu biznesowym, który opiera się na aktywach: nowych elektrycznych pojazdach.



Przenoszona na kolejne rynki działalność oparta na aktywach cechuje się niskim ryzykiem, bo nawet jak pomysł nie wypali, koszty operacyjne szybko się zlikwiduje, a majątek można łatwo upłynnić (w tym przypadku szybko amortyzujące się hulajnogi). To też stanowi o sukcesie Lime’a i Birda. A przy tak bezpiecznym modelu szybko rosnącego biznesu łatwo pozyskiwać pieniądze na rozwój – obie firmy dostały już od inwestorów odpowiednio 455 oraz 415 mln dolarów. Za to można kupić prawie 3 miliony elektrycznych hulajnóg.

Źródło: forbes.pl

Udostępnij:

Autor: Redakcja onOZE