Kraków walczy z “kopciuchami”. O września wchodzą nowe przepisy

Od września na terenie Krakowa zacznie obowiązywać zakaz stosowania paliw stałych. Tym samym mieszkańcy grodu Kraka nie będą mogli już do swoich pieców wrzucać ani węgla ani drewna. Urzędnicy zapowiadają dokładny monitoring. W ruch pójdą mandaty za smog.

To będzie wyjątkowy sezon grzewczy dla Krakowa. 1 września zaczyna obowiązywać jeden z kluczowych zapisów uchwały antysmogowej, przyjętej przez małopolski sejmik z początkiem 2016 r. (województwo małopolskie jako pierwsze w kraju przyjęło takie przepisy w formie prawa miejscowego; później dołączyło śląskie i inne województwa). Chodzi o zakaz stosowania paliw stałych.

Do wytworzenia energii będzie można używać gazu ziemnego wysokometanowego lub zaazotowanego, propan-butanu, biogazu rolniczego lub innego rodzaj gazu palnego oraz lekkiego oleju opałowego. Nie będzie można do pieców za to wrzucać m.in. ani węgla ani drewna.

NSA: uchwała antysmogowa zgoda z prawem.
W Krakowie próbowano jeszcze z przyjętymi przepisami antysmogowymi walczyć. Do Naczelnego Sądu Administracyjnego trafiły skargi kasacyjne. Ich autorzy powoływali się m.in. na prawa konstytucyjne i wolność jednostki.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie nie podzielił jednak tej argumentacji i wszystkie skargi oddalił. Wyrok jest prawomocny i przed zakazem dla paliw stałych od 1 września w Krakowie nie ma już ucieczki.

W sezonie grzewczym ruszy fala kontroli.
Zakaz ma być surowo egzekwowany. Przypilnują tego oprócz pracowników wydziału ds. jakości powietrza w krakowskim magistracie także strażnicy miejscy i inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Do rąk mają dostać specjalistyczny sprzęt pomiarowy. W tym kamerę termowizyjną i dron, który pojawi się na krakowskim niebie z początkiem sezonu grzewczego.

Od pouczenia, przez mandat, po grzywnę.
Urzędnicy szacują, że uda im się skontrolować wszystkie paleniska węglowe w mieście. Jest ich w Krakowie jeszcze ok. 4 tys. Warto przypomnieć, że włodarze grodu Kraka w ramach Programu Ograniczenia Niskiej Emisji w 2017 r. wydali na likwidację pieców węglowych ok. 100 mln zł, a rok później wymiana przestarzałych kotłów kosztowała 89 mln zł, z czego 65 mln zł pochodziło ze środków unijnych. W sumie od 1995 r. w Krakowie udało się zlikwidować przeszło 45 tys. pieców na węgiel.

Ci, którzy z różnych powodów dalej będą chcieli w Krakowie palić węglem lub drewnem muszą liczyć się z konsekwencjami. W najlepszym razie kontrolujący skończy jedynie na pouczeniu. Ale przewidziano także mandat karny w wysokości od 20 do 500 zł. Jeżeli właściciel paleniska odmówi przyjęcia mandatu do sądu trafi wniosek o ukaranie grzywną do 5 tys. zł.

Źródło: spidersweb.pl

Udostępnij:

Autor: Redakcja onOZE