Sobon dla “Rz”: Dopracowac pod ziemia az do emerytury

29.09.2020r. 07:37

Zapytany, czy porozumienie miedzy rzadem a gornikami bedzie trwale, Sobon odpowiedzial, ze to dopiero “poczatek drogi”.

“Dlugoterminowym koncem tej drogi jest rok 2049, kiedy z polskich kopaln nie wyjedzie juz zadna tona wegla. A poczatkiem tej drogi jest polowa grudnia, na kiedy zaplanowalismy przygotowanie szerokiego porozumienia spolecznego, ktore bedzie musialo byc notyfikowane przez Komisje Europejska, ze wzgledu na propozycje uruchomienia w tym zakresie pomocy publicznej” – wskazal.

Jak wyjasnil, w przypadku braku zgody Komisji Europejskiej na pomoc, porozumienie bedzie renegocjowane. “Oznaczac to bedzie koniecznosc kosztownej restrukturyzacji i transformacje. Nie tylko ze spolecznego punktu widzenia, ale rowniez bolesna dla niektorych samorzadow, bo oznaczajaca duzo szybsza sciezke do likwidacji zakladow gorniczych, ktore sa skoncentrowane w niektorych miastach, takich jak Ruda Slaska. Byloby to powodem roznych turbulencji i koniecznosci szybkich dzialan oslonowych. Bylaby to na pewno gorsza droga od tej, ktora zaproponowalismy” – stwierdzil.

Na pytanie, dlaczego wybral date 2049 r., odpowiedzial, ze w panstwowej energetyce postawili na date 2040 w zaleznosci od ceny praw do emisji. “Bedzie wariant, kiedy wegla bedzie wiecej albo wariant, w ktorym wegla bedzie duzo mniej, czyli owe 11 proc., ktore przebilo sie do opinii publicznej. Ale nigdy nie mowilismy, ze 2040 to rok, w ktorym w polskim miksie energetycznym juz w ogole nie bedzie wegla. Stad ta racjonalna data, by kolejna dekada sluzyla technologicznie, ekonomicznie i spolecznie temu, aby z wegla wychodzic. Sa tez granice oplacalnosci i terminow, ktore wynikaja z koncesji” – wytlumaczyl.

Udostępnij:

Autor: